Poszła szpryca
detektyw | gabinet stomatologiczny | international phone cards
- Poszła szpryca! - zameldował łącznik dziennikarzom jadącym w samochodzie za peletonem. - Wójcik, Królak, Drążkowski! - Niemożliwe! W tym układzie? Cztery kilometry po starcie? Jaka jest szansa takiej ucieczki, w tej ulewie?! A trójka kolarzy pędziła w deszczu jak huragan. Zyskała wkrótce trzy minuty przewagi, potem siedem, znowu spadek do trzech, nawet do jednej i ... wreszcie ponownie trzy minuty. Ścigało ich siedmiu świetnych kolarzy z Wrzesińskim, Klabińskim, Nowoczkiem i Wyglendą na czele, na przestrzeni bez mała stu pięćdziesięciu kilometrów. Dziennikarze utrzymywali łączność pomiędzy uciekinierami a grupą pościgową. Wójcik poprosił tylko o jedną informację: czy kłócą się o prowadzenie. Miał na myśli siódemkę ścigających. Strugi wody lały się z nieba. Kiedy deszcz ustał, dla odmiany zaczęło doskwierać słońce. Upał stał się wprost nieznośny. Wkrótce jednak nadeszła upragniona wiadomość: - Kłócą się! - Chłopcy, szpryca nam wyszła! - stwierdził lakonicznie Wójcik: - Za chwilę się rozsypią.
sklep internetowy z pneumatyką | agencja pr | stal nierdzewna blacha