Niezapomniane mistrzostwa
włodarzewska opinie | detektyw |
Niezapomniane mistrzostwa świata w Budapeszcie w 1959 roku. Polacy, wychowywani latami w przekonaniu o niewzruszonej potędze węgierskiej szabli, stanęli w obliczu historycznej szansy. Prowadzili 8:7. Jedno zwycięstwo oznaczało koniec starej ery. Ale jak je uzyskać? Naprzeciw Karpatiego stanął Pawłowski. W ich rękach spoczęły losy niezwykłego meczu. Jurkowi wystarczały tylko dwa trafienia, by w ogólnym bilansie wygrała Polska. I to po raz pierwszy! Przy stanie 2 : 1 dla Węgra, Karpati nie przygotował ataku, poszedł na ślepo, a Pawłowski tylko na to czekał. Ciął w wyciągniętą rękę przeciwnika i było po wszystkim. Do hali, w której odbywał się mecz, jakby nagle piorun wpadł. Ze wszystkich stron ruszyli na planszę Polacy, porwali na ręce Pawłowskiego i nieprzytomni ze szczęścia podrzucali go w górę. Polska była już mistrzem świata, ale do końca tej walki było jeszcze daleko. Stary mistrz nie kapitulował, nawet w takim momencie chciał dowieść, że jest lepszy. Ostatecznie przegrał 3 : 5 i dopiero wtedy bohater, mistrzostw mógł dać upust swej wielkiej radości. „Tak naprawdę, to nic dla nas wtedy nie istniało prócz nieopisanego szczęścia. Staliśmy na podium jak na szczycie naszych marzeń. Wieczorem, kiedy po raz nie wiem już który, wspominaliśmy te cudowne chwile i napięcie, szturchnąłem leżącego obok na łóżku Andrzeja Piątkowskiego i zapytałem: Jak ci się śpi z mistrzem?"
Projekty domów | kino domowe | suplementy vision