Czwarta olimpiada
| |
Czwarta olimpiada w jego karierze sportowej. Byli tacy, którzy mówili, że już ostatnia. Może dlatego uznał ją za najważniejszą? Tyle doświadczył w życiu, tyle szczęścia i radości przeżył niemal pod każdą szerokością geograficzną. Nie poznał tylko smaku olimpijskiego złota. Zdawał sobie z tego doskonale sprawę, wiedział, że świadomość tego faktu będzie mu ciążyć jak straszliwe brzemię. Ani odeń uciekał, ani się go bał. Jeszcze raz rzucił wyzwanie losowi. Meksyk - kraj tajemniczej kultury i tysiąca zagadek. Jedną z nich stanowił dla sportowców klimat. Ostrzegano ich przed różnicą ciśnienia powietrza, zanim jeszcze znaleźli się na miejscu startu, przechodzili więc aklimatyzację. Pawłowski w tym celu wraz z kolegami przebywał we francuskiej stacji wysokogórskiej Font Romeu. Zahartowany ożywczym powietrzem wylądował w Mexico City. Powitania, wywiady, tradycyjne przy tego rodzaju imprezach, a co dopiero w przypadku tak popularnej indywidualności, jaką był Pawłowski. Ilu młodych ludzi wcześniej poznał, ile zawarł przyjaźni?...
rower | Faktoring zamówieniowy |